Tym razem postanowiłam troszkę bardziej poszaleć z postprodukcją! Całkowite szaleństwo kolorów :)! Moim zdaniem Ola w takim wydaniu prezentuje się naprawdę świetnie. Na sesję wybrałyśmy się w bardzo ładną pogodę. Miałyśmy szczęście. Całe popołudnie padał deszcz, a nieprzyjazne chmury wisiały nad miastem. Dopiero później wyszło słoneczko.
A oto moje ulubione zdjęcie. Bardzo tajemnicze, a kolorki jak z bajkowego lasu. Całkowita eliminacja zieleni oraz diametralna zmiana kolorów, to efekt oczywiście zamierzony. Na sam koniec przedstawię zdjęcie przed postprodukcją oraz po niej.
Zieleń to barwa, której za bardzo nie trawię. Dlatego kusiła mnie opcja jej zmiany na czerwień.
Jednak pamiętam, że kolor zielony też jest potrzebny i całkowicie go nie skreślam!
Porównanie








