,,Dużo poszło Photoshopa?", nie robi to wielkiej szkody w moim sercu, ponieważ rzeczywiście używam tego programu. Niedawno z CS6 przerzuciłam się na CC. Ale zdarza się, że poprawiam kogoś, iż użyłam Lightrooma. Tak... taka drobnostka, a dla mnie to bardzo ważne. No cóż, taka jestem.
Przejdźmy do sedna sprawy
Często słyszymy jak bardzo krytykowana jest ingerencja graficzna w zdjęcie. Padają słowa: ,,To czysty photoshop", ,,To nieprawda, ona tak nie wygląda, za chuda. Pewnie photoshop"... i wiele, wiele innych. Dlaczego on jest tak krytykowany? To ma swoje dobre i złe strony, ale w końcu takie trendy, taką modę sami wybraliśmy i stworzyliśmy. Powiedzmy sobie szczerze. Modelki na wielkich billboardach, w kolorowych czasopismach, banerach są po prostu idealne. I to nie tylko photoshop. To dobre kilka godzin malowania, czesania, ubierania modelki. Podczas obróbki graficznej wydłużane są nogi, wyszczuplanie poszczególnych partii ciała, oraz powiększanie tego, co trzeba, dodawanie włosów, aby wydawały się mocne i gęste i wiele innych. Ale nie zawsze to wszystko jest używane. Jeżeli chodzi o twarz, popularna jest obróbka ,,beauty". Czyli idealna, nieskazitelna cera, gęste rzęsy, pełne usta, żadnych cieni pod oczami, wyrównany koloryt skóry. Tak wygląda cała praca nad reklamą, gdzie głównym obiektem zainteresowania jest modelka. Ludzie robią to, ponieważ ważne są dla nich pieniądze. Z resztą, dla kogo nie? Manipulacja, to najważniejszy element sprzedaży i sukcesu. Bierzemy to, co jest ładne, czyste, piękne. Tacy jesteśmy. Oczy są tutaj ważne, ponieważ przyciąga to, co widzimy. Cały czas krytykowane jest to, co jest brzydkie, nieidealne. Nie czarujmy się, ale coraz mniej ludzi kupuje bajeczkę o ,,prawdziwości". Jednak pociąga to za sobą złe skutki. Najczęściej dotyka to młode dziewczyny, bo widząc chude modelki, same się odchudzają, popadają w choroby związane z odżywianiem, depresję. Czują, że są brzydkie, bo nie są tak idealne jak te kobiety z reklam i magazynów. Nie zganiajmy tej winy na photoshopa. To my, ludzie, jesteśmy tworem tej kultury, mody i trendów. A co z innymi rzeczami? Na przykład jedzenie. Zawsze takie kolorowe, idealne... a w restauracji lub innym zakładzie gastronomicznym wielkie rozczarowanie, bo ten wygląd już nie jest taki zachwycający, pełen żywych kolorów i estetyki. Przecież na okładce zawsze jest wszystko śliczne i cudowne. Manipulacja, manipulacja i jeszcze raz manipulacja, no i oczywiście pieniądze. Gdzie nie wyjdziemy, wszędzie są reklamy. Normalne, w końcu świat mediów rozwija się coraz bardziej! Jednak jesteśmy istotami rozumnymi i potrafimy znaleźć różnice między prawdą a fikcją, prawda?
A co z moimi fotografiami?
Słyszałam od niektórych osób, że moje zdjęcia to w większości photoshop. Otóż nie, a zarazem i tak. Dobre zdjęcie, to klucz do sukcesu. Photoshop jest jedynie uzupełnieniem. Czasem jest tak, że zdjęcie jest dobre, ale przy magii programu graficznego po prostu rozwala system. Zazwyczaj jest tak - zdjęcie 70% + photoshop 30%. Zgadzam się z tym w 90%. Gniota nie uratuje nawet najbardziej zaawansowany program, niestety. A jeżeli chodzi o mnie, to fakt. Zawsze używam Photoshopa lub Lightrooma. Ale co w tym takiego złego? Nikt nie chce wyblakłych zdjęć bez wyrazu. To, że podkręcę kontrast, tam rozjaśnię, tu przyciemnię, usunę mankamenty skóry i wykonam inne podstawowe czynności, to nie znaczy, że to czysty photoshop! Fakt, kocham manipulację na zdjęciach i często się nią bawię. Zmieniam kolory tła, ubrań, liści, trawy, drzew, oczu, włosów, coś dodam, coś usunę i wiele innych rzeczy, bo Photoshop, to naprawdę świetny program, który zawiera szeroki zakres narzędzi. Po prostu to lubię. Zawsze mam zachowany oryginał i tę drugą wersję, którą bardzo się zabawiłam. A wiadomo, nikt nie lubi oglądać zdjęć, gdzie widać żółte zęby lub problemy skórne, dlatego zawsze je wybielam, a ,,niespodzianki" usuwam. Gdyby zdjęcie samo w sobie nie byłoby dobre, to taka ingerencja nic by nie pomogła. Nie wyolbrzymiajmy, że tego photoshopa jest tak dużo. Pomyślcie o okładkach do książek, plakatach filmowych. Tam to dopiero są godziny pracy! A tego nikt się nie czepia. Dziwne, co?
Przedstawiam Wam zdjęcie z serii ,,Kiedy Photoshop wejdzie za bardzo".



Zgadzam sie z Tobą. Dziewczyny patrza na te idealne kobiety na okładkach o bilbordach i popadają w depresje... zaczynaja sie głodzić, poprawiać naturę. A prawda jest niestety inna - te kobiety na okładach tez maja swoje gorsze dni, ba... gdyby podstawić ja realnie obok zdjecia to całkiem dwie rozne osoby.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak! Dlatego poruszyłam ten temat. Od dawna mnie dręczył
Usuń